Pomoc dla Bruna – chorego dziecka operatora JW Formoza

O BRUNIE

Bruno Streng jest niespełna dwuletnim dzieckiem, synem zołnierza Jednostki Wojskowej Formoza. Bruno urodził się w październiku 2013 r. z szeregiem wad rozwojowych, spośród których najpoważniejszymi były rozszczep kręgosłupa (przepuklina oponowo – rdzeniowa) na odcinku lędźwiowo – krzyżowym o długości 4-5 cm, wodogłowie, niedowład wiotki nóżek i jedna stopa ułożona w pozycji końsko – szpotawej oraz pęcherz neurogenny. Najpoważniejsze problemy, zagrażające życiu małego Bruna, zostały przez lekarzy pomyślnie rozwiązane – natychmiast po urodzeniu Bruno został poddany operacji zamknięcia przepukliny a w wieku 7 miesięcy Brunowi wszczepiono zastawkę komorowo-otrzewnową (tzw. zastawkę Pudenza). Pozostałe problemy wymagają ciągłej rehabilitacji, zabiegów i konsultacji specjalistycznych, a także czasochłonnej opieki w domu – chociażby ze względu na konieczność cewnikowania Bruna, co należy robić pięć razy dziennie. Żołd ojca Bruna oraz pomoc otrzymywana z instytucji państwowych i samorządowych nie wystarczają na zaspokojenie potrzeb rodziny i jednocześnie rehabilitację Bruna na poziomie pozwalającym w najlepszy sposób wykorzystać szansę Bruna na normalne funkcjonowanie w przyszłości.

O NAS

W akcję pomocy dla Bruna zaangażowane jest wiele osób. Pomysłodawcami i koordynatorami akcji są Tomasz Ciechanowski oraz Sebastian Łastowski. Na co dzień dwaj kumple, dla których ważna jest pomoc innym kumplom w potrzebie. Swojego wsparcia udzielają także inne osoby i organizacje. Przede wszystkim należy tu wspomnieć o wsparciu ze strony Dowództwa i Operatorów Jednostki Wojskowej Formoza, której motto brzmi: „Nigdy nie zostawiamy swoich”. Do naszej akcji przyłączył się także znany i lubiany na całym świecie Instructor Zero, włoski instruktor strzelectwa taktycznego i obronnego, który szerszej społeczności znany jest jako autor widowiskowych filmów na YouTube. W promocję akcji włączył się także internetowy portal Funker Tactical, popularyzujący zagadnienia związane z wojskowością. Wśród pomagających jest także Formacja pasjonatów jednostek specjalnych SGO. Jedna z najprężniej działających tego typu grup o charakterze ogólnopolskim,  szkolona m.in. pod okiem byłych i czynnych operatorów JW Formoza.

Akcja ma charakter spontanicznego, ale zorganizowanego działania, w którym za cel stawiamy sobie organizowanie bezpośredniego wsparcia finansowego na potrzeby leczenia i rehabilitacji Bruna (zarówno przez możliwość przekazania 1% podatku, jak i bezpośrednie darowizny), ale także pomoc w uzyskaniu bezpośredniej pomocy medycznej – nawiązanie kontaktu ze specjalistami, mającymi osiągnięcia w leczeniu chorób na które cierpi Bruno czy zorganizowanie leczenia w specjalizowanych klinikach tak w kraju jak i na całym świecie. Staramy się także zorientować, czy są dostępne programy badawcze, w których mógłby wziąć udział Bruno. Wszystkie gromadzone środki przekazywane są niezwłocznie rodzicom Bruna a nikt z prowadzących akcję nie pobiera żadnego wynagrodzenia. Napędza nas braterska solidarność oraz potrzeba serca, by zapewnić dziecku jak największe szanse na normalne życie.

O JEDNOSTCE FORMOZA

Jednostka Wojskowa Formoza, zwana często „polskimi Navy SEALs”, jest jedną z najstarszych polskich jednostek specjalnych (starsza od niej jest tylko Jednostka Wojskowa Komandosów) a jednocześnie jednostką o której wiadomo najmniej. W powszechnej opinii Formoza, na równi z GROM-em, stanowią najlepsze polskie jednostki specjalne, a w opinii specjalistów obie należą do światowej elity sił specjalnych. Tak jak dla GROM-u równoważną jednostką amerykańską jest Delta Force, tak dla Formozy równoważną jednostką są amerykańscy Navy SEALs. Do innych, równoważnych Formozie jednostek, zaliczyć można brytyjską Special Boat Service, niemiecką Kampfschwimmer czy duńską Frømandskorpset. Wszystkie te jednostki regularnie prowadzą wspólne operacje i ćwiczenia.

Początki Formozy sięgają 1974 roku, kiedy to z inicjatywy Oddziału Rozpoznania Sztabu Marynarki Wojennej, a szczególnie kmdr Zygmunta Zawadzkiego, powstaje zespół badawczy do spraw płetwonurków. Jego zadaniem jest opracowanie koncepcji utworzenia Jednostki Specjalnej Płetwonurków Marynarki Wojennej. Opracowane przez zespół badawczy plany, zakładały powstanie Dywizjonu Płetwonurków Specjalnych. Zespołem kierował kmdr Józef Rembisz, który następnie objął dowództwo nad jednostką. Kmdr Rembisz postawił sobie za zadanie stworzenie nowoczesnej jednostki płetwonurków bojowych, wzorując się na najlepszych przykładach i rozwiązaniach, podpatrzonych m.in. na Światowym Kongresie Nurkowym „U-75” w Szwecji. Przez kolejne lata jednostka ewoluowała, zmieniając nazwy i podporządkowanie a przede wszystkim doskonaląc metody szkolenia i działania. Ostatecznie jednostka przybrała nazwę Jednostki Wojskowej Formoza i włączona została do komponentu sił specjalnych, jednakże morskie korzenie jednostki widoczne są chociażby poprzez charakterystyczne dla marynarki wojennej umundurowanie galowe oraz system stopni wojskowych. Współcześnie Formoza jest jednak doskonale przygotowana do prowadzenia różnego typu operacji na morzu, w powietrzu jak i na lądzie („sea-air-land”).

Jak wspomniano, Formoza jest jedną z najstarszych i najmniej znaną, polską jednostką specjalną. Dużo młodszy, a jednocześnie bardziej znany od niej GROM, powstał w 1990 roku, a już w 1994 roku świat dowiedział się o jej istnieniu, dzięki uczestnictwu jej operatorów w operacji „Uphold Democracy” na Haiti. W tym czasie Formoza nadal pozostawała jednostką, której istnienie utrzymywane było w tajemnicy. Dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych do szerszej publiczności zaczęły powoli przeciekać informacje o istnieniu jednostki, głównie za sprawą jej uczestnictwa w operacjach o charakterze międzynarodowym.

Co ciekawe, obecna nazwa przez dłuższy czas była jedynie nazwą potoczną, używaną wyłącznie przez personel. Jej pochodzenie wzięło się stąd, że od samego początku istnienia Formoza stacjonuje na terenie dawnej torpedowni w Gdyni-Oksywiu. Zbudowana przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej, stanowi niewielką wyspę na wodach Zatoki Gdańskiej, którą ze stałym lądem łączy jedynie wąskie molo. Takie położenie przypominało wyspę Formosa (obecnie Tajwan) u wybrzeży Chin, przez co krótka i zgrabna nazwa „Formoza” przylgnęła do jednostki na stałe a po latach stała się nazwą oficjalną.

Organizacja, sposób działania czy przeprowadzone operacje w zdecydowanej większości nadal owiane są tajemnicą. O udziale Formozy w kilku działaniach można przeczytać w dalszej części tekstu. Tajemnica towarzyszy Formozie od początku istnienia, a kmdr Rembisz powtarzał żołnierzom, aby o jednostce nikomu nie mówili, a jak już muszą, to mówili cokolwiek, byle nie prawdę…

O UDZIALE POLSKI I FORMOZY W NATO

Polska stała się członkiem NATO w 1999 roku i od tego czasu stara się aktywnie funkcjonować w ramach sojuszu, w tym angażując się w operacjach przeciwko globalnemu terroryzmowi. Warto wspomnieć, że Polska od samego początku wsparła militarnie Stany Zjednoczone w wojnie w Iraku, mającej na celu walkę z globalnym terroryzmem po atakach na World Trade Center w 2011 roku. Poza Polską, tylko Australia i Wielka Brytania udzieliły Stanom Zjednoczonym wsparcia od samego początku inwazji na Irak. Co ważne, w operacji „Iraqi Freedom” uczestniczyli także operatorzy Formozy, której ojciec potrzebuje teraz pomocy dla swojego dziecka. Wcześniej Formoza brała udział w kontroli przestrzegania embarga ONZ, nałożonego na Irak, w ramach operacji „Enduring Freedom”. Później, operatorzy Formozy wchodzili w skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Natomiast już w 1994 roku operatorzy Formozy rozpoczęli wspólne ćwiczenia z siłami specjalnymi USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Polscy żołnierze różnych formacji służyli ramię w ramię z żołnierzami państw sojuszniczych w operacjach wojennych w Iraku i Afganistanie, ponadto uczestniczyli w wielu misjach stabilizacyjnych, pokojowych i policyjnych, w różnych częściach świata. Chris Kyle, słynny amerykański snajper i operator Navy SEALs, wysoko cenił współpracę z operatorami GROM-u, o czym wielokrotnie wspominał w swojej książce „American Sniper”.

Polskie siły zbrojne cieszą się uznaniem w strukturach NATO, zarówno pod względem ich przygotowania jak i zaangażowania. W konsekwencji Polska stała się jednym z pięciu państw ramowych „szpicy” (VJTF ) w ramach Sił Reagowania NATO (NRF). Inne państwa ramowe to Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Hiszpania.

DLACZEGO WARTO WESPRZEĆ SYNA POLSKIEGO KOMANDOSA W WALCE Z CHOROBĄ?

Służba wojskowa jest źródłem zaszczytu, ale nie jest źródłem szczególnych profitów. Żołnierze nie wybierają służby wojskowej dla zysku, lecz z potrzeby poświęcenia swoich umiejętności i zdolności na rzecz własnego kraju, a jeśli trzeba, także krajów sojuszniczych. W trwającej obecnie wojnie z globalnym terroryzmem narodowość żołnierzy przestaje mieć znaczenie – wszyscy są braćmi w wojnie o kluczowe ideały współczesnej cywilizacji. Wymownym dowodem charakteru tego braterstwa jest bohaterska śmierć st. sierż. Michaela H. Ollis, który 28 sierpnia 2013 r. zginął w obronie polskiego żołnierza, zasłaniając go własnym ciałem przed wybuchem bomby umieszczonej na ciele jednego z zamachowców-samobójców.

Operatorzy jednostek specjalnych są odbierani jako osoby o nadludzkich zdolnościach i możliwościach. W opinii niektórych urastają wręcz do rangi cudotwórców i przypisuje się im cechy nadprzyrodzone. W efekcie odbiera się ich jako ludzi, którzy są w stanie pomóc sobie sami. Niestety, prawda jest inna. W rzeczywistości są to ludzie o niepowszedniej inteligencji, sile i wytrzymałości zarówno fizycznej jak i psychicznej, odporności na stres, odpowiednim charakterze, mają doskonałe przygotowanie bojowe oraz niezwykle silną motywację. Jako żołnierze są nie do pobicia.

W codziennym życiu, poza murami jednostki, operatorzy sił specjalnych są jednak takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni. Mają rodziny, żony, dzieci, dom, hobby. Funkcjonują jak każdy inny człowiek i napotykają na takie same bariery w administracji czy służbie zdrowia. Niestety, miewają także chore dzieci i wtedy czują wielki żal, że doskonałego wyszkolenia i przygotowania bojowego nie mogą wykorzystać w walce z chorobą swojego dziecka. W takiej sytuacji, będąc ludźmi o niezwykłej odwadze, nie boją się wówczas prosić o pomoc innych.

To jest właśnie ta sytuacja. Sytuacja, w której możemy i powinniśmy pomóc, nawet jeżeli ta pomoc może mieć jedynie bardzo skromny wymiar. Tu najdrobniejszy czyn jest ważniejszy od tysięcy gorliwych deklaracji i życzeń pomyślności.

Informacja od autora – proszę w swobodny sposób wykorzystywać całość jak i dowolne fragmenty powyższego tekstu bez ograniczeń, we wszelkich działaniach, artykułach, notach, prelekcjach, audycjach radiowych i telewizyjnych itd., dotyczących naszej akcji. W razie jakichkolwiek pytań lub potrzeb proszę o nieskrępowany kontakt.

1. Oficjalna strona akcji (w jęz. polskim i angielskim)

http://www.brunostreng.org

2. Profil Bruna na Facebook-u

https://www.facebook.com/pages/Bruno-Streng/1549977871936381?fref=ts

3. Kontakt

Sebastian Łastowski – seb@tacticalbushido.com – +48 695 405 270

 

Copyright © 2010 - 2019 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl