20150906 GROM Challange – IX miejsce SGO Gdańsk

III edycja biegu Grom Challenge za nami. Nie mogło nas na niej zabraknąć i muszę dodać, że od trzech lat (czyli od początku powstania biegu) startujemy w niezmienionym składzie naszego zespołu: Marek i ja.  Co roku trasa biegu jest zmieniana (czytaj wydłużana i urozmaicana o nowe elementy).

Po wcześniejszym sukcesie na VI edycji BMK (drugie miejsce w kategorii TEAM z niewielką stratą do lidera) oczekiwania nasze były na bardzo wysokim poziomie (szczerze powiem – osobiście liczyłem na podium). Poza naszym zespołem startowały jeszcze inne nasze Teamy: Danger i Kursk, Siemek i Maciek oraz zespół zwyciezców konkursu endomondo (obencie rekrutów SGO): z Warszawy Młody i Martinez ze Śląska.

W tym roku wyjechaliśmy w piątek wieczorem, by jeszcze kilka godzin na miejscu móc się przespać przed startem. Założenie było, by być na miejscu ok. 22:00 – 23:00. Niestety rzeczywistość to zweryfikowała i dotarliśmy na miejsce ok. 1:00 w nocy. Po rozbiciu namiotów i rozwieszeniu hamaków ok. godz. 2:00 poszliśmy spać. Pobudka nastąpiła o 6:00 i od razu ustawiliśmy się w kolejce do rejestracji.

Muszę nadmienić, że tegoroczna organizacja biegu była na najwyższym poziomie – czas oczekiwania do rejestracji bardzo krótki, sprawnie wydawane pakiety oraz minimalne opóźnienia czasowe były wielką zaletą tegorocznej edycji.

COL_3809

Startowaliśmy jako jedenasty zespół więc nie było niebezpieczeństwa „korkowania” się na poszczególnych punktach kontrolnych. Zresztą w tym roku organizatorzy nauczeni doświadczeniem poprzednich edycji porobili po kilka stanowisk na poszczególnych punktach i dzięki temu wszystko szło bardzo sprawnie.

COL_3842

Bieg zaczynał się od pokonania toru przeszkód znanego nam z poprzednich edycji, jednakże był on rozbudowany o nowe przeszkody a miejsce drewnianych przeszkód zastąpiły solidne, stalowe. Tor jest wymagający, dodano kilka nowych elementów: zjazd na linie, przejście mostem linowym, wspięcie się po linie na wysokość ok 4 m oraz przeszkody z opon i słomianych beli. W tym roku staw do pokonania był w końcowej fazie toru przeszkód więc w dalszą drogę zespoły ruszały w kompletnie mokrym umundurowaniu. Także opona do przeciągnięcia na koniec toru była zdecydowanie cięższa niż rok wcześniej, więc w trasę do punktów kontrolnych ruszyliśmy ze sporą zadyszką.

COL_3866 COL_3881 COL_3890 COL_3905 COL_3915 COL_3920 COL_3950 COL_4023

Pierwszy punkt –dwa węzły do zawiązania: zderzakowy i podwójna ósemka tzw. uszy zająca– poszedł nam szybko i sprawnie – z tym nie  było najmniejszego problemu. W drodze do niego udało się nam wyprzedzić dwa czy trzy zespoły, które wybiegły przed nami.

Drugi punkt – opatrzenie rannego po postrzale klatki piersiowej – rana wlotowa i wylotowa. Do tej pory nie wiem czy poprawnie założyłem opatrunek czy nie. Uczestniczyłem w szkoleniach z tego zakresu a jednak mam niejasne przeczucie, że sędzia nie zaliczył nam tego punktu, pomimo, że wydawało mi się, że zrobiłem go poprawnie.

COL_4030

Na trzecim punkcie kontrolnym była żwirownia – zaliczenie w kolejności numerycznej poszczególnych punktów – konkurencja prosta jednakże bardzo męcząca – zbiegi i podbiegi w grząskim pisaku i żwirze dawały mocno w kość. Punkty od 1 do 9 były tak rozstawione, że trzeba było się sporo nabiegać.

COL_4074

Czwarty punkt – przeniesienie 10 skrzynek z amunicją – każdy chwyciły po dwie skrzynki – trzy kursy tam i z powrotem (odcinek ok. 30-40 metrów)i po sprawie. Nasza odległość do drużyny przed nami się zmniejszała – byli już w zasięgu wzroku.

Piąty punkt – założenie stazy taktycznej – zrobiony bezbłędnie.. Na tym punkcie dogoniliśmy zespół nr 6, który cały czas biegł przed nami. Niestety im się nie poszczęściło – po założeniu stazy sędzia wyczuł puls i nie zaliczył im zadania. Od tego momentu biegliśmy dalej w kierunku strzelnicy

Szósty punkt – strzelanie z broni ostrej – w tym roku strzał oddawali dwaj członkowie zespołu (w zeszłym strzelał tylko jeden członek) – ja strzelałem z pistoletu maszynowego glauberyt pięć strzałów do metalowego, okrągłego popera – Marek ze strzelby gładko lufowej – jeden strzał. Zaliczyłem wszystkie trafienia – niestety Markowi się nie poszczęściło. Zaraz za nami zespół nr. 6 deptał nam po piętach.

COL_4116 COL_4140

Po ukończeniu strzelania przed nami był tylko zespół z numerem 1 – widać to było wyraźnie po śladach na drodze – tylko dwie osoby zostawiały ślad na pisaku. Przyspieszyliśmy tempa, by ich dogonić.

Chciałbym nadmienić, że na kilku punktach min. (2, 3, 4) był do zapamiętania cięgi czterocyfrowych liczb. Dobre wykucie ich w pamięci w czasie biegu skutkowało pozytywnie później. Na innych punktach min. (1,3, 5) były zdjęcia, na których przedstawione były różne pojazdy wojskowe od popularnych Rośków zaczynając, na MRAP-ach kończąc. Kto ich nie spostrzegł miał problemy w dalszej części biegu.

Na tym etapie dało się już odczuć zmęczenie szybkim tempem biegu.  Zespół nr 6 trzymał się cały czas za nami w zasięgu wzroku – co motywowało nas do dalszego wysiłku.

Na kolejnym siódmym punkcie kontrolnym trzeba było wskazać, które pojazdy widziało się wcześniej na zdjęciach przy punktach kontrolnych. Zła odpowiedź skutkowała doliczeniem minut karnych do czasu biegu. Wydaje mi się, że wskazaliśmy pojazdy bezbłędnie.  W tym miejscu trasa biegu wchodziła do wody i kolejne 1,5 km szliśmy leśnym strumieniem pokonując liczne rozlewiska i trzęsawiska po drodze. Ten odcinek pamiętaliśmy z zeszłorocznej edycji i na tym odcinku odskoczyliśmy od ekipy nas ścigającej. Jednakże niska temperatura wody spowodowała mocne skurcze łydek u Marka i niestety tempo biegu wyraźnie spadło.  Na długiej, kilkusetmetrowej  prostej w otwartym terenie rozciągnęliśmy się w odstępie kilkudziesięciu metrów z Markiem – daleko za nami widziałem zespół nr 6 a zaraz za nim kolejny. Pomyślałem, że muszą mieć niezłe tempo skoro zdołali nas już dogonić. Za niecałe 5 minut ten zespół był już przy mnie – nr 40 mieli zabójcze tempo – wiedziałem już, że oni będą przed nami, pewnie na podium.

COL_4262

Dobiegliśmy w końcu do kolejnego ósmego punktu kontrolnego – ewakuacja rannego. Trzeba było przenieść rannego przez ok. 100 metrów po bardzo grząskim terenie. Wybór kto kogo ma nieść był u nas tylko jeden – Marek ze skurczami nie dałby rady, więc wziąłem go na plecy i w drogę. Po trzydziestu metrach wiedziałem już że lekko nie będzie. Marek był cięższy ode mnie o ok. 10 kg (oczywiście twierdzi że mniej ;), ale ja wiedziałem swoje). Po pokonaniu połowy trasy musiałem chwilę odpocząć (z rannym na plecach oczywiście) – w drodze powrotnej moje odczucie różnicy wagi między mną a Markiem wzrosło co najmniej do 20 kg. Udało mi się donieść go do końca i nie stracić przy tym całkowicie oddechu. Dalej trasa wiodła nowym odcinkiem, którego wcześniej nie było – szliśmy cały czas rowem z wodą i błotem czasami sięgającym po pas. W pewnym momencie oznaczenie trasy się skończyło i byłem niemal pewny, że gdzieś po drodze przeoczyliśmy wyjście z rowu. Jednakże okazało się, że po prostu kawałki taśmy wskazującej trasę były rozmieszczone dużo rzadziej niż poprzednio i dalej jesteśmy na właściwej drodze.

COL_4269

Dziewiąty  punkt kontrolny. Już samo dotarcie do niego wymagało przejścia przez bagno sięgające do piersi, w którym o mały włos nie ugrzęźliśmy razem z Markiem na stałe. I tutaj trzeba było się wykazać pamięcią i logicznym myśleniem. Spośród 12 ciągów cyfr napisanych na kartce trzeba było wskazać cyfry zapamiętane na poszczególnych punktach kontrolnych. Utrudnieniem był fakt, że były one podane w różnych kolejnościach, zupełnie nie odpowiadając tym w jakim je poznawaliśmy. Czas na realizacje tego zadania – 3 minuty. Już po ok 15 sekundach wskazałem ciąg nr 8, jednakże za namową instruktora sprawdzałem po kolei wszystkie inne. Na koniec potwierdziłem swój wybór – wydaje mi się że ciąg nr 8 był prawidłowy. Ruszyliśmy w dalszą drogę bagnem, które za każdym razem utrudniało nam poruszanie się W końcu dotarliśmy na suchy teren i mogliśmy znów poruszać się biegiem a nie przedzierać się przez bagna.

Dotarliśmy do tzw. małej żwirowni, gdzie znowu czekały nas zbiegi i podbiegi po wyznaczonej trasie. Na końcu musieliśmy nasypać do worka  kilkanaście kilogramów piasku i dobiec z nim na miejsce startu.

Tutaj nowość – ponownie do pokonania był tor przeszkód, tym razem na potwornym zmęczeniu, w mokrym, ubłoconym niemiłosiernie umundurowaniu. Było to spore wyzwanie. Tuż przed wejściem do stawu z wodą po którym musieliśmy ponownie pokonać tor przeszkód wyprzedził nas zespół z numerem 78. Wiedzieliśmy, już że mamy cztery zespoły przed sobą i to dwa z dużo wyższymi numerami a co za tym idzie z dużo lepszymi czasami. Szansa na podium oddalała się coraz bardziej. Pokonanie toru przeszkód kosztowało nas dużo wysiłku, a do jednej z przeszkód podchodziliśmy kilka razy, ponieważ ręce tak się nam ślizgały, że po prostu nie mogliśmy jej pokonać (mowa tu o drabince, którą pokonuje się wisząc na rękach). Udało się nam w końcu przejść wszystkie przeszkody i szybkim biegiem dotarliśmy do mety. Wbiegliśmy na nią jako pierwszy zespół cywilów i czwarty zespół ogółem. Na mecie wszystkich zawodników gratulował z-ca dowódcy JW GROM.

COL_4293 COL_4296 COL_4297 COL_4311

Wiedziałem już, że szanse na podium są bardzo małe. Nie byłem pewny zarówno czasów innych drużyn jak i wszystkich wykonanych zadań. To był dla nasz zimny prysznic. Wydawało się nam, że jesteśmy dobrze przygotowani by powalczyć o podium – wyniki pokazał, że inni są przygotowani lepiej. Analizując post factum bieg – była szansa na podium pod warunkiem urwania kilkunastu minut z czasu biegu – czyli większego wysiłku. Po ogłoszeniu wyników okazało się, że dostaliśmy też 10 minut karnych.

Mimo wszystko byliśmy wszyscy zadowoleni z ukończenia biegu i z tego, że mogliśmy wspólnie uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Za rok pojawimy się na pewno.

Dużym, czy wręcz ogromnym pozytywnym plusem była możliwość skorzystania z ciepłego prysznica po biegu, co nie jest wcale takie oczywiste w tego typu imprezach.

Niespodzianką na sam koniec biegu była wizyta na rozdaniu nagród prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej pana Andrzeja Dudy i możliwość osobistego uściśnięcia dłoni zwierzchnikowi Polskich Sił Zbrojnych.

COL_4789

 

 

Wyniki:

Ogółem zespołów startujących 87

SGO Gdańsk miejsce 9 czas 3:42

SGO Wrocław/SGO Gdańsk miejsce 14 czas 4:02

SGO Poznań miejsce 18 czas 4:08

SGO Gdańsk II miejsce 33 czas 4:29

rekruci SGO Śląsk/SGO Warszawa 69 5:18

Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl