Kamizelka Currahee JPC

Currahee JPC jest to lekki model, kamizelki stworzonej jako uniwersalne i modularne odejście od klasycznych kamizelek typu Plate Carrier. Zbudowana z dwóch głównych paneli frontowego i tylnego połączonych po bokach potrójnymi taśmami molle. Dodatkowo do zestawu otrzymujemy możliwość dodania płyt bocznych które są odseparowaną częścią kamizelki. Od wewnętrznej strony kamizelka na panelu frontowym i panelu tylnym zastosowano skutecznie działający materiał siatkowy który w mojej opinii bardzo dobrze radzi sobie z przewietrzaniem kamizelki i utrzymaniem temperatury nawet po kilku godzinach użytkowania.

Kiedy dostałem za zadanie napisanie recenzji tej kamizelki wziąłem sobie za punkt sprawdzenie jej uniwersalności i wygody działania. Pierwszą rzeczą która zwraca w niej uwagę to proste i ciekawe rozwiązanie czyli spięcie bocznych pasków molle shock cordem na tylnej części kamizelki.  Minusem jest że kamizelka bez tylnej płyty(ewentualnie innego sztywnego wkładu) nie układa się i nie pracuje tak jak powinna – całe plecy się marszczą a kamizelka lata. Nie nazwę tego wadą konstrukcyjną – bardziej jest to kategoryczne rozwiązanie techniczne – w końcu tak kamizelka ma służyć do przenoszenia płyt a nie do innych celów. W związku z tym pierwszą rzeczą jaką zrobiłem przed przystąpieniem do testu kamizelki było zastosowanie replik wkładów sztywnych SAPI (o wadze i wymiarach możliwie bliskich oryginałowi) – więc do kamizelki trafiły 2 wkłady Swimmer Cut XL. Nagle noszenie kamizelki stało się przyjemnością(mimo dodatkowych kg!) układa się idealnie i świetnie pasuje. Możliwość lekkiej regulacji przednim rzepem  jest też ciekawa(kamizelkę można lekko bardziej podciągnąć bądź poluźnić operując samym rzepem.

TESTY

Pierwszym testem były normalne działania na treningu – kamizelka spisała się świetnie w działaniach CQB, jest wygodna i nie blokuje ruchów, daje dobrą osłonę i wysoki komfort. W swoim zestawie otrzymałem również shingla montowanego na przedniej płycie który dość dobrze sprawdzał się w działaniu CQB. Na wielki plus zasługuje to, że ładownica jest mieszczona w kieszeni na przednim panelu(tak zwany kangur) co powoduje że jest znacznie bardziej zbliżona do użytkownika(osobiście nie lubię za dużo frontu szczególnie w działaniach wewnątrz budynku). Mieszczą się 3 magazynki do HK416 i jest to naprawdę dobre rozwiązanie. Niestety nie mogę tego powiedzieć o górnej kieszeni w której znajdują się miejsca na magazynki do broni bocznej. W przypadku stosowanych u mnie magazynków do glocka, magazynki bardzo łatwo wypadają i przeszkadzają przy działaniu z zawieszeniem typu bungge. Jednak można znaleźć inne zastosowania dla tej kieszeni.

Kolejnym testem było coś trochę cięższego, czyli 8km bieg w kamizelce ze wszystkimi wkładami i ładownicami ze sprzętem(całość około 17kg). Kamizelka znowu spisała się świetnie, dając wysoki komfort i dobrze rozkładając ciężar – brak jakichkolwiek otarć czy problemów. Kamizelka też dobrze sprawdzała się w zakresie utrzymania temperatury.

Nadszedł czas na coś cięższego czyli szkolenie medyczne. Bolał odrobinę brak jakiegokolwiek chwytu ratunkowego na tylnej płycie,  przez to kamizelka musiała znieść ciąganie za łączniki obu paneli. Przyjrzyjmy się im przez chwilę. Są zbudowane z gumy i rzepu – panele można zupełnie rozłączyć – czyli mamy tu kolejny punkt regulacji. Rozwiązanie budziło u mnie odrobinę mieszane uczucia. Jak zachowa się jeżeli będę musiał być np. przeciągnięty kilkanaście metrów? Okazuje się, że świetnie pomimo, że na tych dwóch punktach było moje 90kg + 15kg sprzętu. Rzepy i guma nawet nie zajęczały a kamizelka nieszczególnie ruszyła do góry(nie próbowała mi zgilotynować głowy).  Po długim szkoleniu i kilkukrotnym szorowaniu po korytarzach z mieszanym podłożem(niestety mocno upstrzonym gruzem i śmieciami, w tym potłuczonymi butelkami). Na kamizelce pojawiło się kilka niewielkich uszkodzeń w postaci lekkich przetać – po tym co musiała przeżyć stwierdzam było ich i tak niewiele. Z bardziej prozaicznych ale w sumie niemniej istotnych elementów po szkoleniu medycznym kamizelka była mocno zabrudzona sztuczną krwią. Poszła do pralki na zwykły program delikatny do syntetyków i po półgodziny była czyściutka i nie nosiła żadnych znamion odbarwień, spłowienia koloru itp.. W skrócie świetnie zniosła pranie i bardzo szybko wyschła. Wszystko in plus.

Nie mając zamiaru dawać za wygraną jeśli chodzi o wszechstronne zastosowanie kamizelki, została ona lekko odchudzona (pozbyłem się wkładów bocznych) i zabrana na nocne przenikanie na dystansie około 10km. Tu sprawdzamy jak zachowuje się kamizelka w środowisku w który musimy się zachowywać cicho. O ile do reszty sprzętu mogłem mieć odrobinę zarzutów do kamizelki jeśli chodzi o ciche działanie nie ma do czego się przyczepić. Ten test w połączeniu z 20km marszobiegiem wyciągnęły jeden niuans – kamizelka w trakcie przygotowywania do działań może zostać lekko nierówno ubrana co wychodzi na długim dystansie jako lekko krzywe ustawienie, jednak i tu jest to bardziej coś o czym należy pamiętać będąc jej użytkownikiem. Przy okazji przenikania kamizelka spędziła swój czas na ziemi w lekkim podczołgiwaniu się. I tu nie jest może najbardziej komfortowa (trochę jakby się położyć na desce) a wszystkie przednie kieszenie nabierają podłoża jak koparka – ale umówmy się – uniwersalna platforma nie musi służyć do wszystkiego idealnie. Ma spełnić swoje zadanie i tak robi w tym wypadku.

Na ostatni ogień poszły działania linowe – i tu również kamizelka sprawdziła się świetnie.  Nie przeszkadzała ani uprzęży ani aparatom zjazdowym, jedyne do czego trzeba się przyzwyczaić to zmieniony środek ciężkości – kamizelka podnosi go co wymaga lekkiej zmiany techniki.

PODSUMOWANIE

            Kamizelka jest bardzo dobrze wykonana i jest w mojej opinii świetną alternatywą do zróżnicowanych działań. Nie ma się jednak co oszukiwać oferuje mniej miejsca montażowego niż klasyczny PC – ale to kompromis na który przy specyfice działań np. mieszanych można się pokusić. Produkt od Currahee jest świetnie wykonany i trwały oraz wykonany z dobrych materiałów, mimo usilnych próbnie znalazłem niczego do czego można się przyczepić. Wytrzymuje szorstkie traktowanie i odwdzięcza się komfortem na treningach nawet przy sporych obciążeniach. Kamizelkę zdecydowanie polecam każdemu kto podobnie jak ja nie do końca jest przekonany do ruchomości i wygody klasycznego PC.

Opracował: Łoś

 

 

 

 

 

 

 

 

Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl