Mundur Specna Arms Combat Uniform

Dzięki uprzejmości Gunfire.pl mieliśmy okazję przetestować komplet mundurowy typu Combat Uniform firmy Specna Arms. Nie jest to sprzęt kontraktowy, ale postanowiliśmy podejść do testów bezkompromisowo. Jakie będą wyniki? Zapraszamy do krótkiej recenzji.

Mundur trafił do nas w okresie intensywnych treningów walki wręcz, taktyki niebieskiej oraz alpinistyki. Obawialiśmy się czy materiał przetrwa kilka miesięcy regularnych treningów: głównie z powodu tego, że ten producent nie jest kojarzony z produkcji umundurowania i zbiera dopiero pierwsze doświadczenia w tej materii. Interesowały nas praktyczne aspekty użytkowania, dlatego wygląd, mało znany producent i dużo poliestru  zostały odstawione na bok.

Co jest w środku

Mundur wykonany jest z klasycznego NYCO w proporcji 65 % poliestru i 35% bawełny. Dzięki zastosowaniu struktury Rip-stop powinien być bardziej odporny na uszkodzenia mechaniczne. Tyle z danych producenta. Przy mniej intensywnym użytkowaniu powinien dawać zadowalający komfort – nie przegrzejemy się, a przy niższych temperaturach zapewni minimalną ochronę.

65% poliestru może odstraszać ale idzie się przyzwyczaić. Wodę łyka jak pelikan. 
Nie jesteśmy w pełni zadowoleni z właściwości materiału w trakcie intensywnego użytkowania – duża ilość poliestru powoduje szybkie pocenie, a materiał w bluzie CombatShirt nie radzi sobie z odprowadzaniem dużej ilości potu. Po kilku godzinach używania Plate Carriera, pojawiły się już pierwsze zmechacenia bluzy.

Rzep kamizelek i wewnętrzna część bluzy nie przepadają za sobą. 

Plusem jest jednak wytrzymałość, ponieważ mimo czołgania po żwirze, wspinaczce po drabince speleo, czy sparingach BJJ nie uległ on uszkodzeniu. Zabrudzenia dały się też łatwo sprać. Podczas użytkowania doszło do kilku uszkodzeń, których skutkiem było rozdarcie materiału. Zważywszy jednak na charakter ich powstania (m.in. zahaczenie o ostre krawędzie drabinki speleo) to materiał uznać można za trwały.
W porównaniu do mundurów w podobnej cenie szwy nie sprawiły nam dużo problemów. W newralgicznych miejscach dalej trzymają i nie widać uszkodzeń. Jedyny miejscami do których mamy zastrzeżenia to okolice nakolanników, jednak nie ma to większego wpływu na użytkowanie.

Po prawej stronie, nad wzmocnieniem nakolanników widoczne rozdarcie materiału. Po lewej stronie widoczny luz na szwach. Ochraniacze gdzieś na dnie…zaufaj morzu mówili. 

Nie do końca szyte na miarę

Bluza posiada łącznie dwie kieszenie umieszczone na ramionach. Są one dosyć pojemne, jednak noszenie w nich czegokolwiek wcale nie jest komfortowe. Kieszeń mocno odstaje i dostęp do niej jest dosyć ograniczony. Lepiej było by je umieścić pod skosem, a samą kieszeń umieścić pod materiałem zewnętrznym. Nie mamy dobrej wiadomości dla maniaków dużej ilości naszywek. Velcro na rękawie jest małych rozmiarów i nie zmieści się tam dużo oznaczeń.

Rozmiar L, a mimo to nawet z 7 mm pianką widać że nadmiar materiału jest spory. Z drugiej strony przynajmniej nic się nie podarło tu i tam.

Na łokciach nie zastosowano ochraniaczy tylko wzmocnienie materiału, co uznaliśmy za zaletę. Mniej krępuje ruchy. Przydałby się trochę większy zakres regulacji mankietów bo duża część materiału w obrębie przedramienia odstaje. Wysoki kołnierz na zamek błyskawiczny dobrze chroni szyję. Mimo użytkowania zawieszenia do broni, zapewniał właściwą ochronę przed przetarciami.

Trochę ruchu i nie wszystko jest na miejscu – widoczne przemieszczenie nakolannika. Co na to ortopeda?

Samej konstrukcji nie można nazwać finezyjną. Jest to prosty krój, zbliżony konstrukcją do typu BDU. Użyto zdecydowanie za dużo materiału. W niektórych miejscach ciaśniejszy krój okazałby się lepszy i bardziej ergonomiczny. Dużym problemem będzie dobrać właściwy rozmiar dla siebie, ponieważ różnica między rozmiarami są spore.

Na żywioł

Na start zabraliśmy mundur na zajęcia Crossfit. Taryfy ulgowej nie było. Współpraca nie trwała długo. Po 10 minutach materiał był mokry jak ręcznik po kąpieli. Zbyt duża ilość poliestru utrudnia szybkie wysychanie i oddychanie materiału. Reszta treningu była długą drogą przez mękę, ponieważ wilgotny mundur ograniczał ruchy, a także był cięższy i zmniejszał dynamikę. Odradzamy intensywne ćwiczenia wydolnościowe mając na sobie produkt SpecnaArms.

Rozgrzewka przed CQB? Karne pompki bez większego zgrzania powinny wyjść. 

Kolejną próbą były sparingi BJJ. Miały na celu sprawdzenie wytrzymałości szwów, szczególnie przy łączeniu materiałów w bluzie typu CombatShirt. W trakcie treningu nie doszło do żadnego porwania materiału, co można zaliczyć jako duży plus. Konkurencyjny CombatShirt niestety nie przetrwał takie samego testu. Za kolejny plus możemy uznać brak zintegrowanych ochraniaczy łokci. W przypadku bluzy konkurencji były one powodem naprężeń materiału, a ostatecznie jego rozdarcia. Zbyt luźny krój pozwalał sparingpartnerowi na ogromne pole do popisu w kwestii chwytów za ubranie. Konstrukcja zintegrowanych (świętej pamięci) nakolanników pozostawia wiele do życzenia. Wypadały w trakcie każdego sparingi. Wystarczyło mocniej zgiąć nogę lub zahaczyć o jakiś wystający element i ochraniacz wypadał ze spodni.

Tańczący z kulkami

Przejdźmy do aktywności w której mundur będzie użytkowany najczęściej. Zabraliśmy go na dynamiczne treningi CQB. Aby nie było za lekko, kamizelka była dociążona nie tylko płytami Austin’s SAPI, ale także innymi gratisowymi i zbędnymi obciążeniami. Po raz kolejny brak właściwości termoaktywnych dało się we znaki. Na koniec treningu bluza praktycznie ociekała zebraną wilgocią. Jednak w tym wypadku materiał zwiększał poziom komfortu w trakcie noszenia ciężkiej kamizelki. W przypadku upadków na kolano, czy zahaczenia o framugi drzwi i ściany ochraniacze kolan spełniały swoje zadanie. Cienki materiał nie zapewniał żadnej ochrony przy trafieniu kulką bb z bliskiej odległości. Tradycyjny bawełniak byłby jednak lepszy (może chodzi tylko o komfort psychiczny;)

Założeniem jest nie oberwać – więc przy takim założeniu zostańmy. 

Posmakujmy morza

Mając tak blisko Zatokę Gdańską, było by dużą stratą nie sprawdzić jak mundur sprawdza się w wodzie. Po pierwsze chcieliśmy sprawdzić czy kolory wyblakną po kilku treningach oraz ile trzeba będzie czekać na wyschnięcie munduru. Wszystkie testy wodne realizowaliśmy z pianką pod mundurem – bezpieczeństwo to podstawa. Pływanie nie było zbyt łatwe, ponieważ materiał wchłonął duże ilości wody co znacząco zmniejszyło możliwości ruchu. Nie ułatwiało to także wchodzenia po drabince speleo.

Pływać za bardzo się nie da, więc może wspinaczka? Powodzenia

Zbyt odstający materiał kilka razy o nią zahaczał co spowodowało jego uszkodzenie. Podczas wspinaczki po betonowych ścianach Gdyńskiej Torpedowni pożegnaliśmy pierwszy nakolannik. Drugi zagubił się podczas holowania „ludzkiej torpedy” za skuterem wodnym. Jeżeli planujecie aktywności w trakcie których ochraniacze mogą się zgubić to warto pamiętać, aby je zostawić w bezpiecznym miejscu.

Słona woda, szorstki beton i zahaczające się żelastwo. To był dobry dzień, to był dobry test.

Zaskoczeniem był dla nas bardzo długi czas schnięcia munduru (prawie 30 h przy ładnej wakacyjnej pogodzie). Ponad 10 h dłużej niż mundur z nylonu i bawełny. Na wybranym przez nas kamuflażu ciężko ocenić jego stopień zużycia. Mundur cały czas trzyma kolor, mimo kilkudziesięciu prań, a także treningach w morzu. Test będziemy kontynuować na jednobarwnym mundurze.

Czy to samolot? Czy to wieloryb? Nie to test torpeda munduru Specna Arms. Po prostu nie uznajemy tradycyjnego prania.

Podsumowanie

Z mundurem Specny nie trzeba się wcale schować. To nie najgorsza konstrukcja, nie potrzebująca wiele zmian żeby zadowolić użytkownika.

Mamy doświadczenia z mundurami kontraktowymi oraz ich cywilnymi kopiami różnych producentów. O ile w przypadku tych pierwszych, jest to wyższa liga , to na rynku tanich kopii mundurów, Specna Arms będzie dobrą opcją. Nie raz spotkaliśmy się z sytuacjami poprutych szwów, zgubionych guzików czy utraty koloru po kilku praniach w wyższej temperaturze. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że na tle konkurencji Specna Arms jest wolna od podobnych mankamentów. Nie zaryzykowalibyśmy jednak w nich startu w zawodach Biegu Morskiego Komandosa czy GROM Challange – tego nie potrafią przetrwać nawet dużo droższe komplety mundurowe.

W takich okolicznościach natury można te kilka godzin dłużej schnąć.

O ile do jakości nie mamy większych zastrzeżeń, to w kwestii konstrukcji można jeszcze wiele poprawić. Rozmiarówka jest słabo dopasowana, a bardziej dopasowany krój lepiej sprawdzałby się w użytkowaniu.

Na koniec przedstawiamy najlepszy sposób na przegrzanie przez dużą dawkę poliestru:

 

Zdjęcia:

Adam Kolka, Natalia Ostojska

Testy/kaskader/królik doświadczalny:

Ram (SGO Gdańsk)

Copyright © 2010 - 2019 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl