Rękawice Armored Claw Shield

Kilka miesięcy temu Gunfire zwrócił się do nas z prośbą o przetestowanie nowej partii rękawic z serii Armored Claw. Wyznam szczerze, że testowanie sprzętu, który z założenia ma być niezawodny i wytrzymały to dość skomplikowane, i czasochłonne zadanie, bo przecież nie o to chodzi, by coś wyglądało dobrze, czy działało tylko w pierwszym miesiącu użytkowania. Bardzo często wydajemy „sporą sumkę” na przedmioty, które mają nam służyć długo i być do tego możliwie niezawodne. W naszej pasji, ta niezawodność przekłada się głównie na proste równanie – czy możemy polegać na sprzęcie, bez względu na to, czy weźmiemy go ze sobą na dwu godzinny spacerek, czy kilkudobowy patrol. Za tą pewność, jesteśmy często w stanie zapłacić bardzo „grubą” sumkę… No właśnie, ale czy aby jednak konieczne jest wydawanie naprawdę dużych kwot na sprzęt dobrej jakości? Po prawie 4 miesiącach użytkowania, zapraszam Was do krótkiej recenzji kolejnego produktu Armored Claw – Shield’ów.

Na wstępie od razu wyjaśnię, że rękawice Shield to tak naprawdę oddana niewielkim przeróbką wersja bazowa modelu Smart-Tac, który to po wydłużeniu rękawa na przedramię przeistoczył się w Armored Claw Breacher. Zależność ta sprawia, że każdy z tych modeli można traktować jako „Heavy Duty”, a ich wspólne pochodzenie implikuje zbliżone wady i zalety, oczywiście z dokładnością do zastosowanych materiałów, czy niewielkich różnic w budowie.

Na początek kilka słów dla tych, którzy nie spotkali się jeszcze z recenzjami wymienionych powyżej produktów. To co wyróżnia Shieldy w porównaniu z jego „kuzynami”, to zastosowanie syntetycznej skóry w miejsce naturalnej. Zabieg ten pozwolił obniżyć ich cenę o prawie jedną-czwartą, co w moim osobistym mniemaniu przemawia mocno na ich plus. Jeśli chodzi o elementy wspólne, to wspomnieć należy chociażby sztywny, wymodelowany pod kształt dłoni kevlarowy protektor na wierzchniej części dłoni i prawdopodobnie (bo nie jestem pewien co do tworzywa) polimerowe ochronniki na knykcie. Dla osób wymagających, można więc powiedzieć, że kości śródręcza są dość dobrze chronione. Kolejne podobieństwo stanowią specjalne wstawki na palec wskazujący i kciuk mające zapewnić lepszą współpracę rękawic z rezystancyjnymi ekranami dotykowymi. Inne zastosowane materiały to: kevlar, splendex, neopren i wspomniana powyżej skóra syntetyczna.

 Użytkowanie

Jeśli chodzi o jedną z pierwszych rzeczy jakie zanotowałem sobie, gdy dostałem rękawiczki do testów, to że w ich obszyciu nie widać partactwa czy wystających nitek, stwierdzenie to ciągle podtrzymuje, jednakże po czterech miesiącach „orania” rękawic w co najmniej dwóch miejscach szwy puściły, nie wpływa to jednak w nawet najmniejszym stopniu na użytkowanie, co więcej usterkę te da się łatwo samemu naprawić.

Rękawice charakteryzują się bardzo dobrym przyleganiem, a raczej powinienem powiedzieć, charakteryzowały się, ponieważ po kilkunastu praniach materiał niestety trochę się rozciągnął. W tej chwili oceniłbym je na „dobre”, wcześniej materiał na kciuku przylegał wręcz idealnie, przez co praca na selektorze ognia stanowiła prawdziwą przyjemność. Ponadto w modelu tym zastosowano wariant z mata antypoślizgową, którego przydatność taktyczną oceniłbym na mizerną, za to przydaje się, gdy mamy ochotę potrzymać smartfona lub inne urządzenie elektroniczne. No właśnie jeśli chodzi o ekrany dotykowe – następną „zaletą” rękawiczek typu Armored Claw jest ich kompatybilności z ekranami dotykowymi. Powiem krótko, jest to dobre, aczkolwiek podczas użytkowania jakość obsługi ekranów za pomocą tych „specjalnych wstawek” znacząco spada, nie znaczy to jednak, że są one „głupie”, ponieważ i tak palce wyposażone w te wstawki współpracują lepiej z ekranami, niż jakby ich nie było wcale :).

 

To co odróżnia Shield’y od jej „skórzanych kuzynów”, to fakt, że niestety poskompiono im trochę dodatkowej warstwy wzmacniającej element chwytu po wewnętrznej stronie dłoni. To znaczy owszem wzmocniono ten obszar dodatkową warstwą syntetycznej skóry i obszyciem, jednakże w porównaniu z seria Smart-Tac czy Breacher, Shield’y wypadają tu dość mizernie. Rękawice charakteryzują się ponadto bardzo dobrą oddychalnością, materiał użyty po zewnętrznej stronie dobrze odprowadza wilgoć, ale też stanowczo nie chroni od zimna, chociaż ze zdziwieniem muszę przyznać, że podczas weekendowych działań podczas V-tego Weekendu Zwiadowców w Miedzyrzeczu, który to odbywał się na początku grudnia 2014, mimo temperatur bliskich zera, nie odczułem dyskomfortu cieplnego (przynajmniej jeśli chodzi o dłonie :)).

Dość przemyślane jest też wszycie specjalnego uchwytu, który pozwala bardzo szybko i łatwo dotroczyć rękawice do oporządzenia w sytuacjach kiedy decydujemy się ich nie używać, a ciągle chcemy mieć je przy sobie. Zastosowany w tym celu pasek i jego przymocowanie naprawdę cieszą. To co natomiast nie jest już tak miłe dla oka to sposób mocowania rzepa. Owszem jego wizualny aspekt „robi robotę”, jeśli jednak chodzi o jego mocowanie, ciężko oprzeć się stwierdzeniu, że jest typowym partactwem producenta mającym na celu obniżyć żywotność rękawic. Powierzchnia styku rzepa w miejscu przyszycia jest naprawdę mała a przy tym sięga bardzo płytko, co sprawia, że przy energicznym rozpinaniu rzepa istnieje pewne prawdopodobieństwo uszkodzenia (czytaj. wiem co mówię). Z rzeczy ważnych, to nie są to rękawice do zjazdu na linie, o czym warto zdawać sobie sprawę. Osobiście ich „wytrzymałość” na ogień czy przewodność prądową polecałbym wsadzić miedzy bajki. Należy tutaj pamiętać, że to, że jakieś włókno charakteryzuje się jakimiś tam parametrami, nie oznacza, że w tych zastosowaniach (i warunkach) je spełnia. Niedowiarków zapraszam do recenzji Armored Claw Nomex. Od siebie dodam tylko, że nawet jeśli coś się nie pali żywym ogniem, nie oznacza to, że się szybko nie topi.

Za jakość syntetycznej skóry przemawiają fakty, że nie śmierdzi ona po znacznym przepoceniu/przemoczeniu, ani też nie farbuje ręki. Jak wspomnieli już moi koledzy w poprzednich recenzjach, materiał zastosowany w rękawicach trochę się mechaci, co czyni je nie najlepszym dodatkiem do garnituru, aczkolwiek jeśli zamiast bankietów, preferujecie jak my tereny leśne i ciasne korytarze budynków, nie powinniście być niezadowoleni z tego produktu. Ogólnie oceniam je na 8/10, brakuje im jeszcze trochę do „ideału”, jednak w tym przedziale cenowym są niewątpliwie moim faworytem.

Autor: Witcher

Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl