Kamizelki operacyjne i sprzęt na nich montowany

Aktualnie warunki pola walki wymuszają niejednokrotnie konieczność posiadania pokaźnego zasobu różnych środków i przedmiotów niezbędnych do efektywnego, sprawnego i wygodniejszego prowadzenia działań. Zachodzi zatem potrzeba odpowiedniego doboru i konfiguracji takiego zestawu, aby używanie go było maksymalnie ergonomiczne i praktyczne.

Nie istnieje oczywiście jedna jedyna i słuszna droga jak należy to robić, wpływ na to mają takie czynniki jak rodzaj stosowanej kamizelki, rodzaj/teren wykonywanego zadania i co najważniejsze w tym wszystkim wygoda i osobiste preferencje użytkownika.

Poniżej próba obiektywnej oceny „co, jak i dlaczego”.

 

Magazynki/ładownice

Na nic największy nawet karabin, jeśli nie będzie miał czym strzelać. Posiadanie odpowiedniej ilości zapasowych magazynków może być warunkiem przetrwania, tak samo jak i wygodnego i szybkiego dostępu do nich. Można oczywiście stosować model afrykański (kilka sztuk w chlebaku plus jeden w broni), ale ciężko mi odnaleźć w tej wersji wygodę.

Ładownice powinny być umieszczone w taki sposób by bez przeszkód móc wymieniać magazynki jedną – „wolną” (czyli nie dzierżącą broni) –  ręką. Czyli dla osób praworęcznych będzie to raczej  przestrzeń na środku i po lewej w kamizelce. Za rozsądne minimum można by uznać 6-8 sztuk, przy większej ilości dorzucić do wyposażenia mały plecak.

Od pewnego czasu furorę robią ładownice typu fastmag i tu pozwolę sobie na małą uwagę – jakkolwiek można dzięki nim zamocować magazynki do góry pociskami (co może dać kilka cennych mikrosekund przy wymianie) to jestem przeciwny temu rozwiązaniu – takie ustawienie znacząco ułatwia możliwość zahaczenia o cokolwiek i utratę magazynka w dodatku zupełnie nieświadomie. Dodatkowo, jeśli przyjdzie nam poważniej wytarzać się w piachu, błocie etc. tego typu ładownica może po prostu nie przyjąć magazynka.

Worek zrzutowy

 

Skoro magazynki to potrzebne też miejsce, gdzie umieścimy te puste. To nie film by niefrasobliwie wyrzucać kolejne sztuki gdzie popadnie. Owszem, można pusty magazynek włożyć do ładownicy na miejsce wyjętego pełnego, ALE ryzykujemy wtedy w ferworze zdarzeń dobycie i ponowne załadowanie zupełnie pustej skorupy. Na wolne miejsce do ładownicy (i też wg pewnego schematu) może wrócić niepełny magazynek przy tzw wymianie taktycznej, wtedy nawet przy pomyłce kilka pocisków zostanie wystrzelonych.

Mocowania worka sposobów tyle ilu użytkowników, najpopularniejsze chyba trzy metody to:

–      z tyłu na pasie – nie przeszkadza, nawet przy solidnym obciążeniu, ale najdłużej trwa wrzucenie tam czegokolwiek;

–      z boku na pasie – szybsza obsługa i łatwiejszy dostęp ale poszerza to profil i zwiększa „haczenie” o elementy otoczenia;

–      z przodu na pasie/kamizelce – najszybsza metoda, pozwala wyrzucać magazynki bezpośrednio z broni bez angażowania lewej ręki, dzięki czemu wymiana staje się dużo szybsza (oczywiście nie przy wszystkich rodzajach broni). Najmniej wygodna, przy większej ilości magazynków potrafi się bardzo niewygodnie obijać.

Radiostacja

 

 

Jeden z najważniejszych elementów wyposażenia na współczesnej arenie zmagań, nie wymaga chyba tłumaczenia czemu. Z tego też powodu umiejscowienie go w ekwipunku powoduje podwójny problem – z jednej strony ważny jest łatwy dostęp by móc łatwo zmieniać częstotliwości jeśli zajdzie potrzeba rozszerzonej komunikacji. Z drugiej – nie powinno być zbyt wyeksponowane by nie ryzykować przypadkowego trafienia, które pozbawi nas łączności. Montaż na plecach pozwala zredukować drugi problem, ale w zasadzie uniemożliwia samodzielną obsługę, takie rozwiązanie raczej przyda się w operacjach typowo policyjnych, gdzie wszyscy działają w zasadzie na jednym kanale i przez dość krótki okres. W innych przypadkach najbardziej uzasadniony wydaje się być montaż radiostacji maksymalnie po lewej stronie (zasada „wolnej ręki”). Ta sama zasada dotyczy przycisku PTT, jego umiejscowienie powinno być odruchowo łatwo dostępne ale i nie narażone na przypadkowe uszkodzenie. Dodatkowo nie powinien on – wraz z okablowaniem –  stanowić przeszkody w dostępie do reszty wyposażenia. Na rynku dostępne są różnej maści rozwiązania – grimlocki, „web-dominatory”, czy zwykłe zaciski paskowe używane przez elektryków. Zawsze można też przepleść kable przez taśmy molle kamizelki. Im mniej od nas odstaje tym lepiej.

Apteczka osobista

 

Rzecz nie do przecenienia. Może od niej wiele zależeć, więc lepiej dobrze przemyśleć miejsce w którym ją umieścimy. Przypominam, że jest to źródło pierwszej pomocy dla właściciela w pierwszej kolejności, potem ewentualnie dla innych osób. Dlatego permanentnie spotykany widok apteczki przyczepionej na środku pleców zasługuje co najmniej na zajęcia z logiki stosowanej. Rozwiązanie to ma sens tylko w jednym przypadku – apteczka mocowana jest na solidny rzep i w miejscu z którego damy radę zerwać ją każdą ręką. Jeśli nie ma takiej możliwości należy rozważyć pas, panel udowy lub znaleźć inne miejsce na kamizelce.

Ważne też jest aby każdy członek drużyny – w miarę możliwości oczywiście – posiadał apteczkę w tym samym miejscu, by ułatwić procedury w razie wypadku.

Cargo/panel dowódcy

 

Czyli „cygański tobołek”, miejsce do upychania wszelkich mniej oczywistych przedmiotów mogących się przydać w działaniach takich jak: zapasowe baterie do radiostacji, markery, świetliki,  mapa, lusterko do podglądu, multitool (chociaż to akurat umieściłbym osobno gdzieś na zewnątrz), czy choćby niemniej taktyczny batonik energetyczny na czarną godzinę. Dobrym miejscem na ten element wyposażenia jest prawa strona kamizelki, daje to łatwy i wygodny dostęp a nie zabiera miejsca ważniejszym przedmiotom wymienionym wyżej.

Granaty/race/flashbangi 

 

Rzadkie w użyciu, ale istotne. W przypadku zwykłych granatów montaż w zasadzie dowolny, dyktowany tylko wygodą dostępu i miejscem. W kwestii rac sygnałowych, ekranów dymnych i flashbangów trzeba podejść do zagadnienia z dwóch stron – po pierwsze rzadziej używane więc niekoniecznie bezpośrednio pod ręką (flashbangi i nico to wyjątek, ale powiązany z częścią drugą). Po drugie – jest to wyposażenie na bazie materiałów łatwopalnych i istnieje spore ryzyko odpalenia w przypadku trafienia pociskiem. Niekoniecznie więc dobrym pomysłem jest montowanie ładownic do nico z przodu kamizelki. Jeszcze innym aspektem jest praca drużynowa, zwłaszcza w CQB, gdzie dobrze jest mieć kilka tego typu artykułów zamocowanych na plecach, co w razie potrzeby pozwoli na skorzystanie z nich kolegom z szyku za nami.

Nóż 

 

Najlepsze narzędzie wynalezione przez człowieka. Nie jest elementem obowiązkowym, ale bywa przydatny w najróżniejszych kwestiach. Częstym widokiem jest montaż noża do pasów kabury udowej. W kwestii zaś montażu na kamizelce jest to przedmiot raczej z gatunku tych „pod ręką”, więc takie też miejsce dobrze mu znaleźć. Montaż oczywiście rękojeścią do góry, ewentualnie jeśli jesteśmy pewni posiadanej pochwy może być poziomy – powód ten sam co przy ładownicach typu fastmag. Zdecydowanie odradzam mocno filmowy montaż rękojeścią w dół do którejś z szelek naramiennych kamizelki, chyba że ktoś lubi ryzykować autopoderżnięcie gardła. Widziałem też noże bojowe mocowane na plecach, na wysokości prawej nerki, oczywiście chwytem do dołu – w pełnym sprzęcie dostęp jednak poważnie utrudniony, łatwość zgubienia, nie wspominając o tym jak sprawnie schować ostrze po użyciu.

Podsumowanie

Zostały tu wymienione chyba wszystkie elementy wyposażenia, jakie trzeba brać pod uwagę konfigurując podstawowy zestaw do jakichkolwiek działań. W zależności od dodatkowych aspektów podejmowanych działań należy się liczyć jeszcze z koniecznością uwzględnienia maski p-gaz, kajdanek, gazu obezwładniającego, uchwytów do dodatkowej broni tzw. weapon catcherów i tym podobnych przedmiotów.

Na zakończenie jeszcze jeden wniosek – lepiej mieć coś w ekwipunku i nie użyć niż nie mieć i żałować lub położyć przez to zadanie.

Przy czym zawsze rozstrzygające powinny być: potrzeba danego materiału, ergonomia i wygoda użytkownika. I oczywiście jak zawsze przy wszystkim – zdrowy rozsądek, aby uniknąć efektu choinki. Dla przykładu – jeśli nie mamy na wyposażeniu strzelby to po co dopinać do nielekkiego już ekwipunku ładownicę na 24 „shell’sy” (przeciętnie wyposażona kamizelka waży ok 10-15kg i nikt nie pomoże jej nieść) ?

Udanego i efektywnego (za to mniej efektownego) szpejowania.

 

Przykładowa konfiguracja na przykładzie SGO WORT

Autor:

Czerstwy (SGO SEC)

Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl