Worki udowe na linę Miwo Praszka

Wykorzystanie worków udowych na linę w alpinistyce miejskiej jest pomijane nie tylko przez grupy pasjonatów ale też i przez profesjonalistów.

W niniejszym porównaniu postaram się przedstawić różnicę  w budowie worków udowych produkcji Miwo Praszka i Tasmanian Tiger.

Worki Miwo to jednak były tylko prototypy i jak na razie nie ma ich w ofercie a szkoda.

Do testów dostałem 2 rodzaje worków – większy (na ok. 40 m liny) i mniejszy na (30 m liny), worki oprócz wielkości miały taką samą budowę. Mimo że były to prototypy to jednak były wykonane w pełni funkcjonalnie i jak na Miwo przystało były wykonane solidnie.

Budowa obu worków jest taka sama czyli jest to rękaw zamknięty z jednej strony dnem, w którym był wykonany otwór drenażowy, w górnej części worki miały wykonane otwory z założonymi metalowymi oczkami, przez które była przewleczona linka zamykająca worek.

101

 

 

Oba worki miały wykonane taśmy poziome do zamontowania ich do łydki i taśmę udową do połączenia worka z pasem głównym.

 

Worki wykonane z poliestru w kolorze oliw, miałem możliwość używania tych worków na paru zjazdach ale nie były jakoś specjalnie katowane.

Mimo użytego materiału nie było na workach znać żadnych śladów używania. Jednak użyte rozwiązanie zamykania worka może generować pewne problemy (konkretnie przecieranie materiału w miejscu kontaktu z szybko wysnuwaną liną), w chwili obecnej lina trze bezpośrednio po materiale worka, w konsekwencji może dojść do jego przetarcia na krawędziach stykających się z liną. Jednak oprócz uszczupleniu walorów estetycznych niczym nie przeszkodzi to w dalszym użytkowaniu worka.

Aby temu zapobiec można by same worki wykonywać z cordury (co pewnie podniesie cenę worka), albo w workach w wersji poliestrowej wszywać od wewnętrznej strony, na samym brzegu rękawa wszywać taśmę poliamidową, która usztywni krawędź ale też zabezpieczy materiał worka przed przecieraniem.

Mniejszy worek miał duży zapas aby pomieścić 30 m liny o średnicy 11 mm, a oprócz tego wchodził do niego przyrząd zjazdowy wraz z karabińczykiem.

102

Większy worek oprócz liny pomieściłby poza liną i przyrządami zjazdowymi dodatkowe akcesoria takie jak rękawice do zjazdów, osłona liny, jakieś karabińczyki itp. Do tego worka prawdopodobnie weszłoby 50 m liny o średnicy 10 mm, nie miałem jednak takiej przy sobie w momencie testowania worków i nie mogłem tego sprawdzić.

Optymalnym wyborem do alpinistyki miejskiej byłby ten mniejszy, większy worek oprócz swej podstawowej funkcji mógłby pełnić rolę tzw. „szpejwora” na sprzęt. W takiej konfiguracji można by było naszyć na worku rączkę transportową aby wygodniej się można było przemieszczać z workiem.

W takiej opcji (w dodatku w wykonaniu z cordury, kordury czy tez poliestru w innym niż militarne kolorze) worki takie z pewnością zakupiły by osoby uprawiające wspinaczkę skałkową.

Wykonanie worków z cordury spowodowałoby że byłyby praktycznie pancerne.

Jedyną rzeczą do poprawienia w workach byłoby wzmocnienie górnego (najwyższego) wszycia pionowego pasa. Jest to newralgiczne miejsce ponieważ ciężar worka w tym miejscu rozrywa szew – najprościej byłoby to zrobić podszywając od środka worka kawałek taśmy poliamidowej lub poliestrowej.

Reasumując – szkoda że ww worki nie weszły do produkcji. Na naszym rynku jest mało lub bardzo mało tak specjalistycznych przedmiotów jak worki linowe.

Rozpiętość cenowa tych worków jest dosyć znaczna i już choćby z tego powodu worek URNA jest poza zasięgiem większości amatorów, może jego cena wynika z tego że był używany przez tę legendarną jednostkę?

 

 

Reasumując worki Miwo byłyby bardzo fajną alternatywą dla worków obecnych na naszym rynku, po wprowadzeniu paru modyfikacji mogłyby być bardzo ciekawym wyborem.

 

Opracował:

Wally

  103

 

 

Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl