ORIENTACJA: Techniki orientacji w terenie

Aby szyb­ko orien­to­wać się w te­re­nie, czy­li okre­ślać swo­je po­ło­że­nie i kie­run­ki orien­ta­cyj­ne, na­le­ży opa­no­wać kil­ka umie­jęt­no­ści. Jed­ną z nich jest okre­śla­nie kie­run­ków stron świa­ta. Za­zwy­czaj robi się to za po­mo­cą kom­pa­su do­wol­ne­go ro­dza­ju (na­wet zro­bio­ne­go wła­sno­ręcz­nie) lub GPS-u. Sprzęt ten obo­wiąz­ko­wo po­wi­nien mieć przy so­bie do­wód­ca. Do­brze jest, gdy w ze­spo­le jest kil­ka eg­zem­pla­rzy kom­pa­su, a żoł­nie­rze po­tra­fią się nimi po­słu­gi­wać.

Cza­sa­mi jed­nak może do­cho­dzić do sy­tu­acji, kie­dy bę­dzie­my mu­sie­li przez pe­wien czas dzia­łać w od­osob­nie­niu, być może w nocy i w nie­zna­nym te­re­nie. Dużo ta­kich przy­pad­ków mia­ło miej­sce w cza­sie de­san­tu w Nor­man­dii w 1944r. Na sku­tek błę­dów na­wi­ga­cyj­nych pi­lo­tów (po­go­da nie sprzy­ja­ła de­san­to­wi) wie­lu spa­do­chro­nia­rzy lą­do­wa­ło da­le­ko od wy­zna­czo­nych stref zrzu­tu, a na­stęp­nie szu­ka­ło swo­ich re­jo­nów zbió­rek w po­je­dyn­kę prze­mie­rza­jąc wie­le mil pod osło­na nocy.

Kie­dy zda­rzy nam się odłą­czyć od na­szej gru­py, mo­że­my być zmu­sze­ni do okre­śle­nia kie­run­ku bez kom­pa­su. W ta­kich oko­licz­no­ściach na­le­ży do­sto­so­wać swo­je dzia­ła­nia do pa­nu­ją­cych wa­run­ków i mak­sy­mal­nie wy­ko­rzy­stać na­by­te wie­dzę i umie­jęt­no­ści pa­mię­ta­jąc, że nie ma do­sko­na­łe­go spo­so­bu ra­dze­nia so­bie w ta­kich sy­tu­acjach.

Jed­ny­mi z naj­bar­dziej nie­za­wod­nych spo­so­bów są te, w któ­rych do orien­ta­cji wy­ko­rzy­stu­je­my cia­ła nie­bie­skie – w dzień Słoń­ce, a w nocy po­zo­sta­łe gwiaz­dy (pod wa­run­kiem, że są wi­docz­ne). Naj­prost­sze me­to­dy przed­sta­wię po­ni­żej.

Ze­ga­rek

zegar-300x271
rys. 1 Wy­zna­cza­nie pół­no­cy przy po­mo­cy ze­gar­ka

W sło­necz­ny dzień mo­że­my wy­ko­rzy­stać ze­ga­rek ze wska­zów­ka­mi (rys. 1). W tym wy­pad­ku małą wska­zów­kę (go­dzi­no­wą) na­le­ży skie­ro­wać w kie­run­ku słoń­ca, wte­dy li­nia wy­zna­cza­ją­ca po­ło­wę kąta za­war­te­go po­mię­dzy go­dzi­ną 12.00 i wska­zów­ką go­dzi­no­wą wska­że li­nię pół­noc-po­łu­dnie, jak na ob­raz­ku po­ni­żej. Waż­ne jest, aby ze­ga­rek wska­zy­wał do­brą go­dzi­nę.

Je­że­li tyl­ko świe­ci Słoń­ce, a ze­ga­rek po­ka­zu­je do­bry czas, ta me­to­da spraw­dzi się do­sko­na­le. Spo­sób ten wy­ko­rzy­stu­je się na pół­ku­li pół­noc­nej. Na pół­ku­li po­łu­dnio­wej na słoń­ce na­le­ży skie­ro­wać go­dzi­nę 12:00 i da­lej po­stę­po­wać ana­lo­gicz­nie.

Cień

Ko­lej­na z me­tod okre­śle­nia kie­run­ków stron świa­ta po­le­ga na wy­ko­rzy­sta­niu dłu­go­ści cie­nia. Jak we wszyst­kich spo­so­bach astro­no­micz­nych i tu po­trze­bu­je­my do­brej, bez­chmur­nej po­go­dy. Ist­nie­ją dwa spo­so­by okre­śle­nia kie­run­ków stron świa­ta za po­mo­cą dłu­go­ści cie­nia. Po­ni­żej przed­sta­wiam je­den, moim zda­niem ła­twiej­szy i szyb­szy.

Na­le­ży wy­brać na­sło­necz­nio­ne miej­sce o w mia­rę rów­nej po­wierzch­ni, w któ­rą moż­na wbić pa­tyk (rys. 2). Ko­niec cie­nia na­le­ży ozna­czyć za po­mo­cą ka­my­ka (rys. 3). Trze­ba za­cze­kać 15 – 20 min (w tym cza­sie cień prze­su­nie się z za­cho­du na wschód), a na­stęp­nie za­zna­czyć nowe po­ło­że­nie cie­nia (rys. 3). Czer­wo­ną li­nią za­zna­czy­łem po­przed­nie po­ło­że­nie.

Na ry­sun­ku 3 wi­dać, że ko­lej­ne ka­my­ki ozna­cza­ją­ce po­ło­że­nie two­rzą li­nię pro­stą. Kie­dy przez wszyst­kie ozna­czo­ne punk­ty (wy­star­czą dwa) prze­pro­wa­dzi­my li­nię pro­stą, to wska­że ona kie­ru­nek wschód-za­chód, a li­nia pro­sto­pa­dła do niej kie­ru­nek pół­noc-po­łu­dnie (rys. 4).

  • cien-1
    rys. 2 Wbi­ja­my pa­tyk
    w pod­ło­że o rów­nej
    po­wierzch­ni
  • cien-2rys. 3 Za­zna­cza­my ko­niec
    cie­nia (np. ka­mie­niem)
  • cien-3
    rys. 4 Po 15-20 mi­nu­tach
    znów ozna­cza­my ko­niec
    cie­nia
  • cien-4
    rys. 5 Li­nia prze­ci­na­ją­ca
    ka­mie­nie wy­zna­cza kie-
    ru­nek wsch.-zach.

Gwiaz­dy

Na noc­nym nie­bie mo­że­my od­na­leźć cia­ła nie­bie­skie, za po­mo­cą któ­rych okre­śli­my kie­run­ki stron świa­ta. Z pół­ku­li pół­noc­nej na­sze­go glo­bu prak­tycz­nie przez całą noc do­brze wi­docz­na jest Gwiaz­da Po­lar­na znaj­du­ją­ca się nad pół­noc­nym ho­ry­zon­tem. Aby ją ła­two od­na­leźć na nie­bie na­le­ży w li­nii pro­stej odło­żyć pię­cio­krot­nie od­le­głość mię­dzy ostat­ni­mi gwiaz­da­mi kon­ste­la­cji Wiel­kiej Niedź­wie­dzi­cy (rys. 6). Tam na koń­cu tej wy­ima­gi­no­wa­nej li­nii do­strze­że­my dość nie­po­zor­ną (wca­le nie naj­ja­śniej­szą) Gwiaz­dę Po­lar­ną. Je­śli pój­dzie­my w jej kie­run­ku, to mo­że­my być pew­ni, że idzie­my na pół­noc.

  • okreslanie-kierunku-za-pomoca-wielkiego-wozu-i-kasjiopei 2
    rys. 7 Okre­śla­nie kie­run­ku
    za po­mo­cą gwiaz­dy
    po­lar­nej
  • okreslenie-kierunku-za-pomoca-gw-polarnej 1
    rys. 6 Okre­śla­nie kie­run­ku
    za po­mo­cą wiel­kie­go
    wozu i ka­sjio­pei

Je­śli zna­my po­ło­że­nie kon­ste­la­cji Ka­sjo­pei, to mo­że­my po­pro­wa­dzić li­nię pro­stą z jej środ­ko­wej gwiaz­dy w kie­run­ku Wiel­kiej Niedź­wie­dzi­cy. Gwiaz­da Po­lar­na znaj­du­je się mniej wię­cej w po­ło­wie dro­gi mię­dzy wspo­mnia­ny­mi kon­ste­la­cja­mi. Spo­sób ten przed­sta­wia ry­su­nek po­ni­żej.

Przed­sta­wio­ne po­wy­żej spo­so­by były wy­ko­rzy­sty­wa­ne na dłu­go przed wy­na­le­zie­niem GPS-u i do­sko­na­le się spraw­dza­ły już wte­dy, więc i te­raz nie po­win­no być z tym kło­po­tu.

 

Autor
Źródło:
http://ludziearmii.pl/zaginiony-nie-zagubiony/
Copyright © 2010 - 2021 Formacja SGO | Wykonanie: tabodesign.com | Kontakt: kontakt@formacjasgo.pl